2018-07-20

Stefan Banach (30.03.1892 - 31.08.1945)

01 Stefan Banach.jpg

Geniusz – gen i już

 

Nazwisko Stefana Banacha jest na trwale wpisane w historię matematyki. Jego piękny umysł i barwne życie rozpięte pomiędzy dwiema wojnami światowymi stanowi gotowy scenariusz tak chętnie produkowanych za oceanem filmów o naukowych geniuszach. I może, gdyby Banach przyjął pewną intratną amerykańską propozycję, taki obraz można byłoby oglądać na ekranach światowych kin. Stefan Banach jednak nie chciał opuszczać kraju – w jego przypadku pieniądze przegrały z przywiązaniem do Niepodległej. W Polsce zmieniał matematykę, unowocześniał jej język i dzięki dydaktycznemu talentowi rozpowszechniał tę wiedzę na cały świat.

 

Kraków

Stefan Banach urodził się 10 marca 1892 roku w Krakowie. Był nieślubnym synem niepiśmiennej służącej Katarzyny Banach oraz rekruta cesarsko-królewskiej armii Stefana Greczka. Jako niemowlę został przez matkę oddany na wychowanie samotnej starej pannie Franciszce Płowej, właścicielce pralni. Ojciec łożyłna wychowanie syna, matka zniknęła i nigdy nie miała kontak-tu z dzieckiem. Stefan poznał swojego ojca krótko przed maturą. Mimo sieroctwa Banach odebrał świetne, jak na swój stan, wykształcenie, najpierw w szkole ludowej, później w IV Gimnazjumw Krakowie. W wychowanie chło-pca zaangażowany był też przyjaciel Franciszki Płowej, Francuz, Juliusz Mien, mieszkający w Krakowie tłumacz i fotograf. To dzięki niemu Stefan nauczył się francuskiego. Służył też Juliuszowi jako model (podobno zachowało się zdjęcie, na którym mały Banach gra w szachy z malarzem Henrykiem Siemiradzkim). Już jako nastolatek zaczął udzielać korepetycji. Był matematycznym samoukiem, szkołę średnią skończył w klasie humanistycznej, po zdaniu matury krótki czas uczęszczał na Uniwersytet Jagielloński, a następnie wstąpił na Politechnikę Lwowską. Jego studia przerwał wybuch I wojny światowej. Banach wrócił do Krakowa, jednak nie przestał interesować się matematyką. Nie pobierał regularnych nauk, lecz poznawał nowe zagadnienia z książek oraz rozmów z Nikodymem i Wilkoszem. I właśnie jedna z takich naukowych dysput odmieniła jego życie. Pewnego letniego wieczoru młody uczony Hugo Steinhaus, spacerując po krakowskich Plantach, dokonał (jak to sam potem określił) swojego największego matematycznego odkrycia. Na ławce przy alejce wiodącej z Wawelu do Colegium Novum siedziało dwóch jegomości (młodszych od Steinhausa) i rozmawiało o „całce Lebesgue’a”. Pojęcie to było wtedy w całej Europie znane tylko niewielkiej grupie matematyków. Zaskoczony Hugo przysiadł się do mężczyzn i wdał się w dysputę z, jak się okazało, nauczycielem w IV Gimnazjumw Krakowie Ottonem Nikodymem oraz matematykiem samoukiem Stefanem Banachem. Przy okazji opowiedział o problemie matematycznym, nad którym pracował od dłuższego czasu. Kilka dni później Banach przyszedł do Steinhausa z gotowym rozwiązaniem. Tak powstała pierwsza publikacja Banacha ogłoszona w „Biuletynie Akademii Krakowskiej” wspólnie ze Steinhausem. Od tego czasu mężczyźni nawiązali współpracę, która trwała aż do 1939 roku.

Lwów i „Szkocka”

Koniec I wojny światowej i początek niepodległości zmienił sytuację zawodową Steinhausa – został profesorem na Uniwersytecie Lwowskim im. Jana Kazimierza i objął kierownictwo Katedry Matematyki. Do swojego zespołu zaprosił oczywiście Stefana Banacha. Matematyk chętnie zamienił Kraków na Lwów, co dało początek jego niezwykłej (jak na akademickie warunki) karierze oraz przyczyniło się do powstania całej lwowskiej szkoły matematycznej. Chociaż Banach nie ukończył studiów, został asystentem profesora Łomnickiego na Politechnice Lwowskiej. Na początku mieszkał u swojego opiekuna (spał w jego gabinecie),przez co do jego obowiązków akademickich należały również dyżury przy kołysce nowonarodzonej drugiej córki profesora. Kariera matematyczna Stefana nabiera zawrotnego tempa. Publikował, wykładał oraz stawał się gwiazdą Lwowskiego Towarzystwa Matematycznego. Był poważany w środowisku i lubiany przez studentów. Miał wszystko, czego potrzeba człowiekowi do udanej pracy naukowej... poza formalnym wykształceniem. Nie kwapił się też do tego, aby je zdobyć. Zdecydowanie wolał przedłużające się do późnej nocy (czasami do rana) sesje w Szkockiej– popularnej wśród kadry akademickiej lwowskiej kawiarni, w której serwowano „mocną kawę i dobry koniak”. Właściciel tego przybytku przychylnym okiem patrzył na swoich gości i nie miał problemu ze sprzedażą szacownym klientom alkoholu i kanapek na tzw. „zeszyt”. W barze były również stoliki z marmuro-wymi blatami, po których można było pisać ołówkiem. Ze względu na niewielką trwałość zapisu, wiele ważnych twierdzeń oraz dowodów matematycznych ginęło bezpowrotnie wczesnym rankiem ścierane przez sprzątaczki. Tę ulotną wiedzę uratowała żona Stefana, Łucja Banach, która zakupiła gruby zeszyt w twardej oprawie, by genialni matematycy mogli zapisywać w nim owoce swojej twórczej pracy. Tak powstała „Księga Szkocka”,przechowywana zwykle u szatniarza w kawiarni. Wydawana była nie tylko profesorom, ale również studentom z pobliskiego domu akademickiego.


Kariera akademicka


Bez uzupełnienia wykształcenia Banach nie mógł kontynuować kariery akademickiej. Ponieważ jednak on sam nie był zainteresowany dalszą formalną edukacją, postanowiono użyć fortelu.
Profesor Stanisław Ruziewicz wpadł na pomysł, aby jeden z jego asystentów chodził z Banachem do kawiarni, zadawał mu jak najwięcej pytań i notował twierdzenia oraz dowody. W ten sposób zebrano materiał naukowy. Banach przejrzał notatki i zdecydował się przystąpić do dodatkowego egzaminu z wybranego przedmiotu. Zdecydował się na astronomię i przygotował do egzaminu tak wszechstronnie, że egzaminujący go Stanisław Loria nie mógł wyjść z podziwu, chociaż Banach uznał egzamin za stratę czasu. Na szczęście obrona pracy doktorskiej przebiegła bez komplikacji, ponieważ, jak wspomina Andrzej Turowicz, Banach nawet jej nie zauważył. Pewnego dnia, gdy do Lwowa przyjechała komisja ściągnięta z Warszawy, Stefan został poproszony do dziekanatu pod pozorem rozwiązania szczególnego matematycznego problemu, z którym, jak usłyszał, tylko on może sobie poradzić. Rozwiązanie tego zadania było ukoronowaniem zdobycia przez niego tytułu naukowego. W ten sposób, nie będąc nawet tego świadomym, Banach obronił doktorat. Jego rzeczywistym opiekunem naukowym był Hugo Steinhaus, natomiast ze względów formalnych funkcję promotora pracy doktorskiej Banacha pełnił profesor Kazimierz Twardowski, który w swoim dzienniku 22 stycznia 1921 roku zapisał: „Promowałem w południe Stefana Banacha na doktora filozofii”.


Profesor Banach


W kwietniu 1922 roku Banach obronił habilitację, a w lipcu otrzymał tytuł profesora nadzwyczajnego UJK we Lwowie. Dwa lata później został członkiem korespondentem Akademii Umiejętności. W wieku 30 lat był w miejscu, które dla większości oznacza ukoronowanie drogi naukowej. Dla Banacha był to dopiero początek. Wykładał, pisał rozprawy, skrypty, podręczniki akademickie i gimnazjalne. Dobrze też układało mu się życie osobiste. Ożenił się ze swoją wielką miłością Łucją Janiną Braus. Można powiedzieć, że byłby to najlepszy i najprzyjemniejszy dla niego czas, gdyby nie ciągłe kłopoty finansowe. Popadał w nie przez swoje zamiłowanie do trybu życia, który bardziej pasował przedstawicielowi cyganerii artystycznej, niż statecznemu profesorowi matematyki. Dowodem jego zamiłowania do zabaw było niewątpliwie to, że mocno zakrapiane imprezy organizowane w Szkockiej oraz innych lwowskich lokalach nazywano „Banachaliami”. Banach był najbardziej pożądanym gościem spotkań towarzyskich. Bezpośredni, czarujący, bardzo dobrze tańczył i z chęcią „obtańcowywał wszystkie studentki”. Kiedy na balu w hotelu George orkiestra zmęczona całonocnym graniem, zaczęła zwijać instrumenty, interweniował: „Niech się młodzież pobawi” – mówił i płacił za dodatkowe godziny 50 zł (jego miesięczna pensja bez dodatków wynosiła wtedy ok. 250 zł).
Co ciekawe, bardzo intensywny i dość swobodny tryb życia Stefana nie przeszkadzał mu w pracy naukowej. Inny lwowski matematyk, Stanisław Mazur, stwierdził, że taki tryb pracy połączony z przesiadywaniem w barze do późnych godzin nocnych musiał być dla Banacha stymulujący.
Do encyklopedii trafiały kolejne pojęcia: „przestrzeń Banacha”,„całka Banacha”, „granica uogólniona Banacha”, „algebra Banacha”, „paradoks Banacha-Tarskiego”.

Dorobek naukowy
Jako profesor uniwersytetu we Lwowie Banach rozwinął – obok dużej aktywności dydaktycznej – wielką działalność naukowo-badawczą. Będąc jednym z twórców analizy funkcjonalnej, stał się wkrótce największym autorytetem w tej dziedzinie. Dokoła niego gromadziła się plejada młodych talentów; wyrastałanowa Lwowska Szkoła Matematyczna, która wkrótce, bo już w 1929 roku, zaczęła wydawać własny organ poświęcony analizie funkcjonalnej. Były to „Studia Mathematica”.
W 1932 roku ukazało się drukiem słynne dzieło Banacha Theories des operations lineaires jako pierwszy tom nowego wydawnictwa „Monografie Matematyczne”, którego Banach był jednym z założycieli. Dzieło to przyczyniło się w dużym stopniu do spopularyzowania osiągnięć Banacha wśród ogółu matematyków i do rozwoju analizy funkcjonalnej. O zainteresowaniu świata matematycznego osobą Banacha świadczy między innymi fakt powierzenia mu jednego z odczytów plenarnych na Międzynarodowym Kongresie Matematycznym w Oslo w 1936roku.
W 1937 roku John Von Neumann w imieniu amerykańskiego matematyka Norberta Wienera zaproponował Banachowi pracę w Stanach Zjednoczonych, składając tym samym propozycję.  Wręczył bowiem Banachowi wypisany czek z jedną cyfrą. Matematyk miał dopisać na czeku tyle zer, ile zechce. „To za mała suma, aby opuścić Polskę” – miał powiedzieć Banach. Odpowiedź ta jest niewątpliwie dowodem niesamowitego przywiązania Banacha do ojczyzny.


II wojna światowa


O uznaniu zasług Banacha w kraju świadczy też i to, że był kilkakrotnie laureatem nagród naukowych, a w 1939 roku został wybrany na prezesa Polskiego Towarzystwa Matematycznego. Lata wojny spędził we Lwowie. W latach 1940 i 1941 sprawował na Uniwersytecie Lwowskim funkcję dziekana. W ciężkich latach okupacji niemieckiej, aby ratować swe życie, był karmicielem wszy w Instytucie Badań nad Tyfusem Plamistymi Wirusami profesora Rudolfa Weigla. Przygotowywane tam były szczepionki antytyfusowe (wiele z nich potajemnie przedostawało się w ręce Armii Krajowej).
W roku 1944 Stefan Banach nadal pracował na Uniwersytecie Lwowskim jako kierownik Katedry Matematyki. Wykładał też w Lwowskim Instytucie Politechnicznym. Mieszkał u zaprzyjaźnionej rodziny lwowskich kupców Riedlów przy ul. Dwernickiego 12. Przygotowywany był jego wyjazd na stałe do Krakowa, gdzie miał podjąć pracę na Uniwersytecie Jagiellońskim. Jednak w styczniu 1945 zachorował na raka płuc i wyjazd nie doszedł do skutku. Zmarł 31 sierpnia 1945, został pochowany w grobowcu Riedlówna Cmentarzu Łyczakowskim we Lwowie tuż obok grobu Marii Konopnickiej. Jego pogrzeb, w którym wzięły udział tłumy mieszkańców Lwowa, był wielką manifestacją polskiego środowiska naukowego.

 

Bibliografia
• Roman Duda, Lwowska Szkoła Matematyczna. Wyd. 2007 PWN
• https://pl.wikipedia.org/wiki/Stefan_Banach z dnia 31.07.2018
• https://www.polskieradio.pl/39/156/Artykul/1598453,Stefan-Banach-%E2%80%93-matematyczny-samouk 31.07.2018
• https://biografia24.pl/stefan-banach/ 31.07.2018
• https://histmag.org/Stefan-Banach-zyciorys-w-119.-rocznice-urodzin-5353 31.07.2018
• Hugo Steinhaus, Wspomnienia i zapiski. Wyd. 2002 Atut
• Mariusz Urbanek, Genialni/ Lwowska szkoła matematyczna. Wyd. Iskry 2014

 

 

Stefan Banach w wieku 3 lat

Ławka z figurami Nikodyma i Banacha

Banach w wieku 27 lat

Kopie „Księgi Szkockiej”

Podręcznik napisany prze Profesora Banacha

Grobowiec Riedlów we Lwowie

powrót

W serwisie stosujemy pliki cookies. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej informacji w polityce prywatności.

×